
Chińskie marki podbiły polski rynek w ekspresowym tempie. Omoda i Jaecoo, należące do koncernu Chery, zaledwie w ciągu pierwszego roku obecności w Polsce zarejestrowały blisko 7,5 tysiąca samochodów. Atrakcyjny design, bogate wyposażenie i konkurencyjna cena robią swoje. Ale co się dzieje, gdy auto trafia do serwisu?
Pytanie, które zadaje każdy kupujący
Dostępność części zamiennych to jeden z największych znaków zapytania przy zakupie auta nowej, nieznanej marki. I słusznie — historia motoryzacji zna przypadki marek, które zniknęły z rynku, zostawiając właścicieli z nienaprawialnymi autami. W sieci krążyły obawy o długi czas oczekiwania na komponenty do chińskich pojazdów, a eksperci wprost mówili, że to może być problem, który wyhamuje tak dobrze rozwijającą się sprzedaż.
Jak wygląda rzeczywistość?
Importer uruchomił Centralny Magazyn Części Zamiennych w Duchnicach pod Warszawą. Deklarowany czas dostawy części do autoryzowanego serwisu wynosi 24 godziny. Brzmi dobrze — ale diabeł tkwi w szczegółach. Transport morski z Chin, którym uzupełniany jest magazyn, trwa nawet do trzech miesięcy. Gdy zabraknie konkretnego komponentu na miejscu, klient może czekać znacznie dłużej, chyba że importer zdecyduje się na kosztowny transport lotniczy.
Dodatkowo, warto zwrócić uwagę na kwestię cen. Jak wykazało jedno z badań, koszyk podstawowych części do Jaecoo J7 wyniósł aż 15 700 zł — więcej niż analogiczny zestaw do Skody Karoq.
Rabat zamiast przeprosin
Odpowiedzią na obawy klientów jest nowa polityka serwisowa wprowadzona w październiku 2025 roku. Jeśli część nie dotrze w ciągu 24 godzin od złożenia zamówienia, klient otrzymuje 20% rabatu na ten komponent. To uczciwy gest, choć warto pamiętać, że rabat nie obejmuje napraw gwarancyjnych ani likwidacji szkód ubezpieczeniowych, a pierwotnie zapowiadano wyższy upust — 30%.
Czy warto się bać?
Na ten moment sytuacja jest lepsza niż można by się obawiać, ale nie idealna. Sieć niezależnych serwisów i dostawców zamienników dopiero się buduje, a każda nieplanowana naprawa może oznaczać dłuższe czekanie niż przy europejskich markach z wieloletnią infrastrukturą serwisową. Przed zakupem warto sprawdzić, jak daleko jest najbliższy autoryzowany punkt serwisowy — bo to właśnie on, a nie Chiny, decyduje o komforcie eksploatacji.